Ceny transakcyjne a ofertowe: skąd bierze się różnica
Ustalasz cenę i patrzysz na ogłoszenia z okolicy. Kupujący i jego bank będą patrzeć gdzie indziej: na kwoty z aktów notarialnych. Tutaj dowiesz się, skąd bierze się różnica między jednym a drugim i jak z niej skorzystać przy cenie wywoławczej.
Kuchnia z jadalnią w mieszkaniu wystawionym na sprzedaż, WarszawaCena z ogłoszenia to oczekiwanie sprzedającego, cena z aktu to wynik, na który zgodziły się obie strony. Ceny w ogłoszeniach są zwykle o 8-14% wyższe od kwot z aktów notarialnych (porównanie rejestru cen nieruchomości z ogłoszeniami, Propi, 2026). Różnicę robią zapas na negocjacje, przeceny po drodze, ogłoszenia, które nigdy nie doszły do aktu, i długa ekspozycja. Cenę wywoławczą ustalasz od aktów, bo tak samo policzy ją rzeczoznawca banku kupującego.
Ogłoszenie to oczekiwanie, akt to wynik
Kiedy przeglądasz ogłoszenia z okolicy, widzisz jedną stronę rozmowy. Właściciel napisał, ile chciałby dostać. Nikt jeszcze nie odpowiedział. Cena w ogłoszeniu jest więc oczekiwaniem: czasem ostrożnym, czasem z zapasem na targowanie, czasem po prostu życzeniem.
Akt notarialny zamyka tę rozmowę. Kwota w akcie to ta, na którą zgodził się kupujący z pieniędzmi w ręku i sprzedający, który wolał sprzedać niż czekać dalej. Dwie strony, jeden podpis, jedna liczba. Dlatego to ona jest ceną transakcyjną, a kwota z ogłoszenia tylko ofertową.
Między jedną a drugą liczbą jest zwykle odstęp. Z porównania rejestru cen nieruchomości z ogłoszeniami, które Propi zrobiło w 2026 roku, wynika, że ceny w ogłoszeniach są zwykle o 8-14% wyższe od kwot z aktów notarialnych. To nie znaczy, że każde mieszkanie sprzedaje się o tyle taniej. Znaczy, że jeśli ustawiasz cenę według sąsiadów z portalu, ustawiasz ją według ich życzeń, nie według wyników.
Cztery mechanizmy, które robią różnicę
Różnica nie ma jednej przyczyny. Składają się na nią cztery mechanizmy, które działają jednocześnie. Warto znać każdy, bo na każdy masz inny wpływ.
Kiedy porównujesz swoje mieszkanie z ogłoszeniami, patrzysz na te, które jeszcze się nie sprzedały. Sprzedane zniknęły z portalu. Zostaje próbka mieszkań, które są za drogie albo mają wadę, której nie widać na zdjęciach. To nie jest dobry wzorzec dla Twojej ceny.
Dlaczego bank i kupujący liczą od aktów
Kupujący z kredytem nie płaci ceny z ogłoszenia z własnej kieszeni. Płaci ją bank, a bank przed decyzją zleca wycenę rzeczoznawcy. Rzeczoznawca w podejściu porównawczym wychodzi od cen, jakie uzyskano za podobne nieruchomości w obrocie (art. 153 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami z 21 sierpnia 1997), czyli od kwot z aktów, nie z ogłoszeń.
Jeśli wycena rzeczoznawcy wyjdzie niżej niż cena z umowy, bank zwykle policzy kredyt od niższej kwoty. Różnicę kupujący dokłada z własnych oszczędności, ponad wkład własny, czyli co najmniej 20% ceny według Rekomendacji S KNF (2023); banki dopuszczają 10% z dodatkowym ubezpieczeniem. Jeśli kupujący tych pieniędzy nie ma, wraca do Ciebie z prośbą o obniżkę albo odchodzi.
Kupujący za gotówkę nie ma nad sobą banku, ale ma doradcę, znajomego z branży albo własny wyciąg z rejestru cen. Rejestr cen nieruchomości prowadzi starosta albo prezydent miasta na podstawie ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne z 17 maja 1989. Trafia do niego cena z każdego aktu, bo notariusz przesyła wypis aktu do urzędu. Wyciąg z rejestru zamówisz w starostwie albo w urzędzie miasta, odpłatnie.
Cena z ogłoszenia jest więc pierwszym, co kupujący widzi, i ostatnim, na co powoła się przy stole. Przy stole leżą akty.
Cena wywoławcza to nie cena oczekiwana
Skoro akty stoją niżej niż ogłoszenia, najprostszy wniosek brzmi: dołożyć do aktów te kilkanaście procent i czekać, aż kupujący utarguje je z powrotem. Ten sposób ma koszt, którego nie widać w tabelce. Mieszkanie wycenione ponad rynek omijają najpierw kupujący, którzy filtrują ogłoszenia po cenie, potem ci, którzy je obejrzeli i porównali, a na końcu zostaje ekspozycja z poprzedniej sekcji.
Rozsądniej jest zacząć od dwóch liczb. Pierwsza to kwota, poniżej której nie podpisujesz aktu. Znasz ją tylko Ty. Druga to cena wywoławcza: niewiele wyższa, wciąż w widełkach z aktów podobnych mieszkań. Odstęp między nimi to Twoje pole do negocjacji. Jeśli jest mniejszy niż w ogłoszeniach obok, Twoje mieszkanie wyróżnia się ceną, a nie przymiotnikami.
Cena wywoławcza ma jeszcze jedno zadanie: musi przetrwać wycenę rzeczoznawcy. Jeśli mieści się w widełkach z aktów, bank kupującego nie zetnie kredytu i po umowie przedwstępnej nie wrócicie do rozmowy o cenie.
Jak czytać rejestr cen: mediana, podobne mieszkania, świeżość
Wyciąg z rejestru albo wynik wyceny z aktów to lista transakcji. Żeby wyciągnąć z niej cenę, potrzebujesz czterech filtrów.
W rejestrze są też sprzedaże w rodzinie, licytacje komornicze i sprzedaże udziałów. Ich ceny leżą poniżej rynku. Jeśli w Twojej próbce kilka transakcji jest dużo tańszych od reszty, to zwykle one. Odłóż je na bok, zanim policzysz medianę.
Czego rejestr nie widzi
Rejestr zna adres, metraż, piętro, datę i cenę. Nie wie, czy mieszkanie było po remoncie, czy okna wychodzą na park czy na tory, czy winda działa i czy na klatce pachnie. Dlatego mediana z podobnych transakcji jest punktem wyjścia, nie wynikiem.
Do mediany dokładasz to, co odróżnia Twoje mieszkanie od próbki: stan techniczny, układ, hałas, widok, miejsce postojowe, piwnicę. W górę i w dół, uczciwie. Remont sprzed piętnastu lat nie jest już remontem. Ostatnie piętro bez windy odejmuje, taras dodaje.
Ta korekta jest oceną, nie pomiarem, więc zapisz ją osobno: mediana z aktów, plus tyle za to, minus tyle za tamto. Kiedy kupujący zapyta, skąd cena, pokażesz mu rachunek zamiast przymiotników. Rachunek trudniej negocjować.
Jak liczymy cenę w Propi
Wycenę w Propi liczymy z aktów notarialnych z rejestru cen nieruchomości, tych samych, które podpisują sprzedający w Twojej okolicy. Wycena jest bezpłatna i gotowa od razu. Wynik pokażemy Ci po założeniu darmowego konta, a jeśli wolisz rozmowę, omówi go z Tobą doradca przez telefon.
Doradca proponuje cenę wywoławczą i mówi, skąd się wzięła: które transakcje wziął do porównania i co doliczył za cechy, których rejestr nie widzi. Decyzja o cenie jest Twoja. Prezentacje prowadzisz Ty, bo nikt nie opowie o tym mieszkaniu lepiej.
Propi jest pośrednikiem w obrocie nieruchomościami z polisą OC. Płacisz 750 zł na start i 0,5% ceny po umowie przedwstępnej, od kupującego 0% prowizji. Umowa jest na wyłączność, z 14 dniami na odstąpienie.
Co zrobić teraz
Wycena z aktów notarialnych jest bezpłatna i gotowa od razu. Wynik pokażemy Ci po założeniu darmowego konta. Możesz też omówić go z doradcą przez telefon.
Sprawdź wycenę →Tekst informuje o mechanizmie cen, nie wycenia Twojego mieszkania. O kwocie kredytu decyduje bank kupującego na podstawie własnej wyceny, a o cenie w akcie obie strony u notariusza.